SHIPMAN Strona Główna SHIPMAN
FORUM MODELARSTWA SZKUTNICZEGO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Sławni piraci
Autor Wiadomość
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4413
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2016-12-24, 12:44   Jean DUTERTRE

Jean-Marie (Jean) DUTERTRE, 1768-1811, francuski korsarz.

Przyjaciel i rywal Roberta Surcoufa. Dowodził korwetą Modeste, l'Heureux, Passe-Partout i Malartic.

We wrześniu 1796 r. objął dowództwo 20-działowego Modeste (wcześniej Emilie, którego kapitanem był Surcouf). Prawdopodobnie przechwycony przez HMS Fox w pobliżu Visakhapatnam w marcu 1797 roku.
W 1800 r. na 12-działowym Malartic ze 100-120 osobową załogą zdobył Princess Royal, Thomas, Surprise, Joyce i Lord Hobart. Następnie Governor North, Marquis de Wellesley i po tych sukcesach wrócił na Ile de France w dniu 21 września 1800.
Wkrótce potem Malartic wziął udział w następnej kampanii, przechwytując Frederic North, Amboyna, Alkias i Malava by w końcu ulec East Indiaman Phoenix w dniu 10 listopada 1800 roku. Dutertre został wzięty do niewoli, a ostatecznie został uwolniony po zawartym pokoju w Amiens w 1803 roku.
Dutertre zaprzestał korsarstwa i zaciągnął się do marynarki. Osiągnął rangę porucznika. Zmarł w 1811 roku po inwazji na Isle de France (obecnie Mauritius).

https://fr.wikipedia.org/wiki/Jean-Marie_Dutertre
https://en.wikipedia.org/wiki/%C3%89milie_%281793_ship%29
_________________
Pozdrawiam
Karol



 
 
REKLAMA

Posty: 4413
Wysłany: 2018-07-15, 22:22   Jean Bart

 
 
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4413
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-15, 22:22   Jean Bart

W powyższym wątku postać Jeana Barta została przedstawiona w encyklopedycznym skrócie.
Na forum www.timberships.fora.pl p. Krzysztof przedstawił pełniejszą biografię naszego bohatera, prostując błędy i "wypaczenia".

Pan Krzysztof Gerlach napisał:
    Jean Bart to postać tak słynna i obrosła legendą, że z powodzi podawanych faktów bardzo trudno wyłuskać ziarna prawdy, ale postaram się to zrobić w miarę możliwości. Tym niemniej rozmaitym romantykom rozmiłowanym w bajkowym kostiumie tego korsarza, bezkrytycznym frankofilom wychowanym na dziełkach propagandowych i osobom nie wyrosłym jeszcze z lektur dziecinnych stanowczo odradzam czytanie tego skróconego opisu losów Barta.

    Jean Bart urodził się 21.10.1650 w Dunkierce. Był Flamandem, co niektórych skłania do twierdzenia o holenderskim pochodzeniu. Sam podpisywał się Jan Baert – tymczasem powszechnie dziś znana forma imienia i nazwiska jest przerobiona na francuską modłę. Uważa się go słusznie za najwybitniejszego korsarza francuskiego wszystkich czasów. Przy okazji założył całą dynastię żeglarzy (syn został wiceadmirałem, wnuk kontradmirałem, bratanek i jego syn zginęli w walce na morzu). Ojcem Jana był Cornil Baert, a matką Catherine Janssen albo Catherine Rodrigues, z pochodzenia Hiszpanka.

    Niemal zawsze pisze się, że już w wieku 12 lat Jean Bart zaczął służyć na okręcie korsarskim. Autorom tego stwierdzenia nie przychodzi jednak do głowy, by się zastanowić – na jakim. Tak się bowiem składa, że Dunkierka przechodziła w tych czasach osobliwe zmiany właścicielskie – przez stulecia (od 1482) należała do korony hiszpańskiej, stanowiąc w XVII w. sławne gniazdo korsarzy atakujących Holendrów i Francuzów. Niektórzy francuscy autorzy dumnie piszą, że już dziadek i ojciec Jeana Barta byli korsarzami, jednak nie wszyscy zdają sobie najwyraźniej sprawę, że ten pierwszy był korsarzem hiszpańskim, zwalczającym m.in. żeglugę Francji! Pradziadek także wyróżnił się (już w XVI w.) w służbie Hiszpanii, podobnie jak wielu innych krewnych, w tym stryjowie Jana, aktywnie gromiący okręty holenderskie i francuskie. Jesienią 1646 Dunkierka wpadła w ręce Francuzów i Holendrów.

    Dunkierscy korsarze nadal działali bardzo skutecznie w służbie hiszpańskiej, ale musieli operować z innych portów. W okresie Frondy siła Francji bardzo podupadła i 16.09.1652 Hiszpania odzyskała Dunkierkę. Bart urodził się więc niby jako Francuz, ale w wieku dwóch latek został „Hiszpanem”. Łatwo zgadnąć, że niewiele go to obchodziło, jednak w czerwcu 1658 siły koalicji francusko-angielskiej pokonały armię hiszpańską w Bitwie na Wydmach i Dunkierka stała się... angielska. Gdyby zatem w 1662 Jan Baert zaciągnął się na żaglowiec korsarski, musiałby być korsarzem w służbie Anglii – rzecz nie do strawienia dla francuskich „patriotów”! Na dodatek w 1662 panował w tej części Europy pokój. Karol II odzyskał w 1660 ojcowski tron w Anglii z poparciem Francuzów, w tym samym roku zakończyła się druga wojna północna, już w 1654 zawarto pokój angielsko-holenderski, w 1661 zakończyła się wojna Holandii z Portugalią, a 27.04.1662 Holendrzy zawarli sojusz z Francją. Aby być korsarzem, trzeba mieć minimum dwa państwa w stanie wojny – w 1662 „Anglik” Jan Baert mógłby co najwyżej zostać piratem.
    W rzeczywistości zaciągnął się w czerwcu 1662 na przemytniczą pinkę szmuglującą towary między Vlissingen a wybrzeżami Anglii i Irlandii. Służył na niej cztery lata, od października 1662 (zobacz dalej) znów jako „Francuz”.

    CDN.
_________________
Pozdrawiam
Karol



 
 
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4413
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-16, 11:11   

    Zaangażował się potem jako marynarz we flocie holenderskiej podczas wojny z Anglią (1665-1667). Kretyński opis na jednej ze stron internetowych, jak to niby „kiedy był chłopcem, Anglicy oblegli, pobili i zdobyli jego rodzinne miasto – stąd naturalne w gruncie rzeczy, iż nastoletni Jean zaciągnął się do marynarki holenderskiej, aby walczyć z Anglikami” jest tak wielostopniowym bałwaństwem, że ręce opadają. HISZPAŃSKA Dunkierka poddała się 25.06.1658... Francuzom (!), w ramach umowy koalicyjnej została następnego dnia przekazana przez Ludwika XIV SPRZYMIERZONYM Anglikom, a 27.10.1662 sprzedana przez Karola II SOJUSZNICZEJ Francji. Dorabianie więc „historycznej” motywacji antyangielskiej do poczynań flamandzkiego młodzieńca pochodzącego z rodziny o wybitnych hiszpańskich tradycjach antyholenderskich i antyfrancuskich, poddanego francuskiego, hiszpańskiego, angielskiego i ostatecznie znów francuskiego, dorastającego w mieście administrowanym przez Anglików, ale zdobytym przez Francuzów, smutno świadczy o inteligencji lub wiedzy autora tych dyrdymał.

    Prawda zaś jest taka, że kiedy w 1665 wybuchła wspomniana wojna angielsko-holenderska, Francuzi czuli się zmuszeni traktatem z kwietnia 1662 przystąpić do niej (w 1666) jako sojusznicy Holendrów, ale bardzo dbali, by się nie nadwyrężać i tylko kontrolować formalnego alianta. Jan Baert nie mógłby się niczego nauczyć we flocie Francji (może nawet nie zostałby do niej przyjęty), natomiast bardzo wiele w holenderskiej, na dodatek wtedy sprzymierzonej.

    Oczywiście nic jeszcze nie znaczył, więc wszelkie informacje szczegółowe odnośnie jego służby (okręty, miejsca) należy traktować bardzo sceptycznie. Zabiegi bajkopisarzy, typowe dla każdej postaci, która miała w przyszłości zdobyć rozgłos, każą mu ratować życie adm. Ruytera w bitwie Dnia Św. Jakuba 5.08.1666, ale nawet rzetelniejsi francuscy historycy wzdragają się przed potwierdzaniem tej bredni. Ciut bardziej wiarygodny przekaz mówi o obecności na pokładzie flagowego Zeven Provinciën Ruytera podczas czerwcowego ataku w 1667 na Medway i Tamizę. Pozostał na okrętach holenderskich także po zakończeniu wojny z Anglią w 1667. Kiedy w kwietniu 1672 Ludwik XIV przyłączył się po stronie Anglików do trzeciej wojny angielsko-holenderskiej, Bart wrócił do Francji.

    Zaangażował się w działalność kaperską. Na pewno od maja 1673 był porucznikiem na 80-tonowym żaglowcu Alexandre, dowodzonym przez świetnego korsarza dunkierskiego Willema Dorne; być może zresztą służył już w 1672 jako marynarz na innej jednostce pod komendą Dorne’a, 36-tonowej Saint-Pierre. W marcu 1674 objął pierwsze dowództwo okrętu korsarskiego (lekkiej, 35-tonowej fregaty z Dunkierki, o nazwie Roi David lub De Conninck David, co oczywiście wychodzi na to samo) i w kwietniu schwytał pierwsze pryzy. Zachwyceni biografowie zazwyczaj starannie pomijają fakt, że sam został wkrótce (19.07.1674) pokonany i wzięty do niewoli przez fregatę z Ostendy. Uwolniony (zapewne za okupem) wrócił do dunkierskiego korsarstwa.

    Od sierpnia 1674 do 1675 dowodził 8/10-działowym żaglowcem 60-tonowym Royale. Ożenił się 3.02.1675 z Nicole Gontier (czy Goutier, Gouttiere; on miał 25 lat, ona 16). Mieli czwórkę dzieci. Ludwik XIV toczył wojny z prawie całą Europą, w tym także Ligą Hanzeatycką (aczkolwiek już tylko żałosnym szczątkiem dawnej Hanzy), więc w październiku 1675 Royale został zatrzymany w Hamburgu, gdzie szukał schronienia. Jednak Bart wrócił do Dunkierki. Od marca 1676 do 1677 jego okrętem była 24-działowa, 120-tonowa fregata Palme. Ludwik XIV wysłał mu 24.09.1676 złoty łańcuch w uznaniu za brawurową postawę w walce (chociaż w literaturze spotkać można bardzo wiele dat wysłania tej nagrody – od 1676 do 1678 - i trudno rozstrzygnąć, która z nich jest prawdziwa).

    Od września 1677 do 1678 Jean Bart był kapitanem 30-działowego, 100-tonowego okrętu korsarskiego Dauphin. Na czele eskadry 7 jednostek zdobył w 1677 około 20 statków. Od marca 1678 dowodził 26-działową, 250-tonową jednostką Mars. Podobno w sumie do 1678 pochwycił – sam lub we współdziałaniu z innymi korsarzami z Dunkierki - ponad 50 statków i okrętów holenderskich. Kiedy w czerwcu 1678 zaatakował i pokonał koło Texel holenderską fregatę, odniósł rany dłoni, twarzy i łydek. Gdy 10.08.1678 Francja podpisała z Holandią traktat pokojowy, Bart stracił zajęcie i źródło utrzymania. Na podstawie rekomendacji słynnego i bardzo wpływowego Vaubana, przyznano korsarzowi (zresztą zgodnie z francuską tradycją) podrzędną rangę oficerską w marynarce wojennej - w 1679 (5 lub 8 stycznia) został porucznikiem marynarki. Ponieważ chwilowo trwał pokój, Barta zatrudniono w zwalczaniu konkurencji (korsarzy północnoafrykańskich) na Morzu Śródziemnym. Na czele eskadry złożonej z jednej lekkiej fregaty i jednej korwety wynajętych od dunkierskiego armatora, pana Omaëra – flagowej Vipere (18 dział) i Assurée (4 działa) - oraz żaglowca korsarskiego Dauphin (14 dział), wyszedł 3.06.1681 z Dunkierki, współdziałał w zniszczeniu dwóch żaglowców z Salé u wybrzeży Portugalii w lipcu 1681, przeszedł na Morze Śródziemne, wrócił do Dunkierki 14.10.1681. Owdowiał 26.12.1681 czy na początku 1682.

    W 1683 Francja wdała się w wojnę z Hiszpanią. Bart od razu zdobył okręt hiszpański i podobno w tym samym roku zaokrętował się razem z markizem d’Amblimont na 52/56-działowy liniowiec Modéré. Brał udział podczas tego rejsu w zdobyciu dwóch żaglowców hiszpańskich pod Kadyksem (jednak epizod ten jest mocno wątpliwy – przedstawiany zgodnie w biografiach d’Amblimonta i Barta, lecz okręt Modéré służył dopiero od 1685 lub nawet dopiero od 1686). Tymczasem Jean Bart dowodził 26-działową fregatą Serpente, na której od 5.03.1684 zrealizował rejs korsarski po Morzu Północnym razem z 16-działową fregatą Railleuse. Otrzymał 15.08.1686 (albo dzień wcześniej) stopień kapitana fregaty (odpowiednik młodszego komandora). W 1686 był dowódcą 52/56-działowca Modéré, który wchodził w skład eskadry kontradm. Foranta, a pod koniec października 1686 objął znów komendę nad 26-działową fregatą Serpente.

    W 1688 dowodził 16-działową fregatą Railleuse. Razem z 26-działową fregatą Serpente innego oficera znanego z działalności korsarskiej, Claude’a de Forbin (którego losy już tu opisywałem) natknął się 26.10.1688 na wodach kanału La Manche na słabo broniony konwój holenderski. Mimo że wojna (Francji z Holandią) nie była jeszcze wypowiedziana, Francuzi „zgodnie ze zwyczajami tego narodu” (jak napisałby pewien polski, podobno historyk, gdyby chodziło o Anglików :D ) nie przejęli się zupełnie tą drobnostką i natychmiast zaatakowali, zdobywając zarówno jedyny okręt nieprzyjacielskiej eskorty, jak 9 statków, które odesłano do Boulogne. W toku dalszego rejsu korsarze wzbogacili się o następne jednostki.

    Gdy Jean Bart dowodził eskortą (dwie fregaty, najprawdopodobniej jego Railleuse oraz 30-działowa Jeux Forbina) konwoju idącego z Hawru do Brestu (około 20 statków), natknął się 22.05.1689 w pobliżu skał Casquets (albo w pobliżu wyspy Wight) na dwa angielskie okręty: 40/42-działowiec Nonsuch i 46-działowiec Tiger. Statki francuskie uciekły (poza jednym), a Nonsuch (mimo że zginął jego dowódca, kmdr Thomas Roome Coyle, na pokładzie nie było poruczników, zaś dowodzenie musiał przejąć bosman, Robert Sincock) oraz Tiger zdobyły obie francuskie jednostki eskorty. Zarówno Jean Bart jak Claude Forbin dostali się do niewoli i zostali przewiezieni do Plymouth. Pilnowano ich jednak bardzo niestarannie, więc 11.06.1689 porwali łódź i przepłynęli na wiosłach kanał La Manche, docierając po dwóch dniach (albo po trzech – każdy Francuz opowiadający tę historię ubarwiał ją szczegółami podpowiadanymi przez własną fantazję i tak jest do dziś) do Erquy (Guérin pisze o wsi Hanqui, co nie musi być czymś innym). Obu korsarzy awansowano po powrocie do stopnia komandora („kapitana liniowca”).

    Bart otrzymał tę rangę 19.06.1689 albo dzień później. Ożenił się 13.10.1689 z Jacobe (Jacobą albo Jacqueline) Tugghe. Zrobili dziewiątkę lub dziesiątkę dzieci, ale większość bardzo szybko zmarła. Powierzono mu w połowie listopada 1689 dowództwo eskadry trzech jednostek (Piotr Olender miał na pewno powód, by uznać za okręt flagowy 44-działowiec Jason, ale Demerliac, Roche, Boudriot i Lemineur zgodnie twierdzą, że przed XVIII w. w skład francuskiej marynarki nie wchodziła w ogóle jednostka tej nazwy, nie było jej także wśród ówczesnych żaglowców korsarskich), z którą eskortował idące z Hamburga dwa statki załadowane prochem, a po drodze zawładnął 4, 5 czy 6 żaglowcami holenderskimi w pobliżu wyspy Texel.

    CDN.
 
 
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4413
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-17, 13:44   

    W bitwie wielkich flot pod Beachy Head (Béveziers) 10.07.1690, Jean Bart dowodził 40-działowcem Alcyon. Potem operował na Morzu Północnym, zdobywając około 30 statków i stateczków. W 1691 uczestniczył w ogólnie bardzo niefortunnej kampanii (czerwiec – sierpień) adm. Tourville’a, ale akurat on sam i jego zastępca Claude Forbin dowodzili wydzieloną eskadrą, która w czerwcu lub lipcu wyrwała się z Dunkierki, rozbiła na Morzu Północnym konwój płynący z Rosji, sterroryzowała mieszkańców wschodniego wybrzeża Szkocji (gdzie wysadzono desant, spalono cztery miejscowości - ponad 300 domów – i jeden zamek), zajęła kilkadziesiąt angielskich i holenderskich statków rybackich, w końcu wróciła w listopadzie do Dunkierki. Jak widać i jak zawsze w przypadku wojny korsarskiej (wszystkich narodów przeciw wszystkim innym) większość ofiar i łupów pochodziła od ludzi biednych, pokojowo nastawionych cywili, a rozmaite rozpalające wyobraźnię pisarzy i czytelników „skarby” trafiały się w rzeczywistości nadzwyczaj rzadko, chociaż gęsto zapełniają karty powieści i biografii. Jean Bart zdążył już zdobyć taką sławę, że w 1692 zaproszono go po raz pierwszy na dwór królewski w Wersalu.

    Nie wzbudził entuzjazmu dworaków. Był człowiekiem czynu, typowym korsarzem starej daty. Kompletnie bez wykształcenia, prosty do granic prostactwa, aczkolwiek wyjątkowo – jak na tę profesję – mało chełpliwy (może częściowo dlatego, że podobno umiał się tylko popisać). Francuscy historycy roztkliwiają się nad jego wspaniałym charakterem, potrafią na kilku stronach wymieniać przymioty ciała i ducha, w tym uprzejmość, łagodność, głęboką religijność (wspominaną, albo nie, w zależności od aktualnej mody we Francji), szczodrość wobec biednych itd. Jednak współcześni – doceniając wyjątkowe zdolności w korsarskiej wojnie morskiej - zwracali przede wszystkim uwagę na brutalność i grubiaństwo. W połowie listopada 1692 ponowny wypad Barta z Dunkierki kosztował Holandię rozgromienie na Morzu Północnym konwoju liczącego 22 statki i 3 okręty eskorty. Korsarz był we flocie Tourville’a, która 27.06.1693 rozbiła pod Lagos angielsko-holenderski konwój smyrneński. Dowodził wtedy 62/66-działowcem Glorieux, zdobył i spalił 6 statków holenderskich. Wkrótce potem zdobył trzy jednostki angielskie u brzegów Flandrii, a na przełomie 1693/1694 przeprowadził do Francji (na trasie z Norwegii do Dunkierki) duży konwój ze zbożem z Bałtyku. Zachwycony Ludwik XIV dał korsarzowi 1.02.1694 (albo dopiero 19.04.1695) order Św. Ludwika.

    W lecie 1694 Jean Bart dokonał swojego największego wyczynu. Wyszedł z Dunkierki na czele dużej eskadry silnie uzbrojonych okrętów (jego flagowcem był 56-działowiec Fortuné albo 54-działowiec Maure) z rozkazem osłonięcia zmierzającego do Francji wielkiego konwoju (około 120-130 statków) ze zbożem z Bałtyku. Miał jednak kłopoty z przerwaniem blokady portu, przez co Holendrzy zdążyli przechwycić konwój, ale zamiast go zniszczyć, skierowali ku swojemu wybrzeżu. W rezultacie Bart zdążył wszystkich dopaść 29.06.1694 niedaleko Texel. Chociaż francuscy historycy bardzo lubią pisać o nierówności sił (oczywiście na niekorzyść Francuzów) i o niby atakowaniu wielkich holenderskich okrętów wojennych przez malutkie żaglowce korsarskie Barta, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W wyniku nowej polityki królewskiej korsarz miał do dyspozycji 6 liniowców (rzecz jasna państwowych), w tym aż trzy duże okręty trzeciej rangi. Holendrzy dysponowali najprawdopodobniej także 6 żaglowcami, których liczby dział zdają się być bardzo zbliżone do francuskich. Nie jest też prawdą sugestia, że holenderskie okręty z innych powodów przeważały artyleryjsko. Wiemy np., że Oostellingwerf i Schermer miały po 22 działa 18-funtowe, 22 działa 8-funtowe i 8 dział 4-funtowych, zaś francuski Maure także 22 działa 18-funtowe oraz 24 działa 8-funtowe (albo nawet 22 działa 12-funtowe) i 4 do 8 dział 4- albo 6-funtowych, podczas gdy Fortuné niósł 24 działa 24- i 18-funtowe, 24 działa 12-funtowe oraz 8 dział 6-funtowych, co przy bardzo zbliżonych wartościach funtów oznaczało w gruncie rzeczy lekką przewagę francuską.

    Niektórzy autorzy z tego kraju manipulując zarówno liczbami jednostek (u siebie „zapominają” o mniejszych żaglowcach, holenderskie widzą absolutnie wszystkie) jak liczbami dział (na własnych okrętach przyjmują stany najniższe, na holenderskich najwyższe ze zmieniających się przedziałów) uzyskują pożądanie „patriotyczny” obraz, ale na szczęście we Francji nie brakuje też historyków rzetelnych, dzięki którym można w miarę jasno ustalić rzeczywistą sytuację, oscylującą wokół równowagi pod względem liczby okrętów i liczby dział, lekko na korzyść Francuzów pod względem wagomiaru salw burtowych i zdecydowanie na korzyść Francuzów pod względem liczebności załóg. Jean Bart i podlegający mu kapitanowie istotnie od początku dążyli brawurowo do zwarcia i abordażu, ale po prostu dlatego, że zdawali sobie sprawę właśnie z tej ostatniej przewagi. W rezultacie zdobyli trzy nieprzyjacielskie jednostki (w tym flagowy Prins Friso, na którego pokładzie został śmiertelnie ranny kontradm. Hidde Sjoerds de Vries – zmarł 1.07.1694), jednak przede wszystkim odbili cały swój konwój zbożowy, który tryumfalnie odprowadzili do Dunkierki. Bartowi przyniosło to szlachectwo 4.08.1694.

    CDN.
 
 
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4413
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-18, 11:12   

    Korsarz miał swój udział w odparciu przez Dunkierkę ataku eskadry angielskiej-holenderskiej 11.08.1695, dowodząc garnizonem jednego z wysuniętych w morze fortów. Jednak w tym wypadku legenda daleko wyolbrzymiła jego zasługi, ponieważ odwrót nieprzyjaciela nastąpiłby dokładnie tak samo, gdyby Bart przebywał wtedy na Antarktydzie – sojusznicy nie mieli sił do przeprowadzenia desantu, zaś przewidziane do odegrania głównej roli jednostki „wybuchające” kompletnie zawiodły. Tym niemniej sława otaczająca korsarza kazała widzieć teraz cuda w każdym wydarzeniu, w którym uczestniczył, więc dostał za to 25.12.1695 pensję 2 tysięcy liwrów, a pomagający mu syn otrzymał awans na porucznika marynarki. W maju lub na początku czerwca 1696 Jean Bart zmylił eskadrę angielsko-holenderską blokującą Dunkierkę (z angielskiej strony dowodził nią kontradm. Benbow), wymknął się z 7 jednostkami kolejny raz na Morze Północne (jego flagowcem był 50/54-działowy liniowiec trzeciej rangi Maure, nie żadna fregata, jak piszą niektórzy) i 18.06.1696 zdobył około połowy dużego (może nawet 120 statków) konwoju aliantów idącego z Bałtyku pod osłoną 6 holenderskich okrętów wojennych, po czym został przegoniony z powrotem do Dunkierki przez postępującego za nim Benbowa i aby zbiec musiał spalić pryzy. Lecz ostateczny wynik jest przedstawiany w opracowaniach bardzo odmiennie: najbardziej niekorzystna dla Barta wersja mówi o zniszczeniu wszystkich pryzów, pośrednia o zniszczeniu ich większości, a najbardziej pochlebna opowiada o spaleniu zaledwie czterech, odesłaniu do Holandii dwóch, ukryciu się (w lipcu) w Danii aż z 25 zdobytymi statkami i ostatecznym powrocie z nimi do Dunkierki 28.09.1696. [Aby nie było nieporozumień w gronie pseudo-historyków – wszystkie trzy warianty są francuskie].

    Awansowano Barta w marynarce królewskiej 1.04.1697 do stopnia szefa eskadry (zgrubnego odpowiednika kontradmirała). Otrzymał misję przewiezienia do Gdańska kandydata do tronu Polski, księcia de Conti. W literaturze popularno-naukowej (francuskiej i polskiej) wiele się pisze o „zdumieniu francuskich dostojników dworskich i admiralicji (sic!)” decyzją Barta, który zrezygnował z proponowanych mu do tej wyprawy „10 okrętów liniowych” i wybrał zamiast nich 6 fregat (czy 5 fregat i jedną korwetę). Polega to na braku znajomości klasyfikacji ówczesnych okrętów francuskich i ogólnie nazewnictwa morskiego w XVII wieku. Kontradmirał miał pod swoimi rozkazami okręty Adroit (44 działa), Gerzé (46 dział), Comte (44 działa), Alcyon (40 dział), Milfort (32 działa), Railleuse (18 dział) i Volage (8 dział). Cztery pierwsze z nich były zarówno liniowcami 4 klasy jak fregatami 1 klasy (ot, taka osobliwość epoki), typowymi dwupokładowcami z pełną obsadą artyleryjską obu pokładów (tyle że z 12-funtówkami w głównej baterii, a nie 18-funtówkami jak na liniowcach trzeciej klasy); dwie następne w kolejności jednostki klasyfikowano jako lekkie fregaty (przenoszenie na Railleuse nazwy „korweta” z okazji wyposażenia w 18 dział, jest anachronizmem rodem z zawansowanego wieku XVIII), a tylko ostatnią jako korwetę.

    Bart wyszedł z Dunkierki w nocy z 6 na 7.09.1697 (potem odesłał Volage z Morza Północnego z wiadomością o pomyślnym przerwaniu blokady portu), zaś 26.09 dotarł na redę Gdańska, mimo obecności kilku nieprzyjacielskich eskadr. Oczywiście znane polskim czytelnikom opowiastki o tym, jak to niby ścigany podjął decyzję o wysadzeniu w razie potrzeby okrętu w powietrze (z sobą, swoim synem i księciem Conti), gdyby groziło im przechwycenie, są nie tylko kompletną bzdurą, ale do tego bardzo niezdarnie wymyśloną. Losy korsarza pokazują, że w beznadziejnych sytuacjach nigdy nie wahał się przed opuszczeniem bandery (ostatecznie działał dla zysku, a nie dla pośmiertnej sławy), zaś wyprawa księcia Conti nie była z gatunku życia i śmierci – wręcz przeciwnie, wojna Francji z Ligą Augsburską właśnie się kończyła (od 20.09 do 30.10.1697 trwała konferencja pokojowa zakończona traktatem z Ryswick), polscy zwolennicy księcia chcieli widzieć go na tronie, nie w zaświatach, dostanie się do niewoli w ostatnich dniach walk oznaczało co najwyżej kilkudniową niewygodę (i to bardzo umiarkowaną dla osoby o takiej pozycji socjalnej jak Conti).

    Naprawdę chodziło wtedy tylko o zwłokę, której chciano uniknąć z uwagi na przewidywane konsekwencje w kwestii przejęcia korony w Polsce. Jean Bart byłby idiotą (a nie był), gdyby z takiej przyczyny zamierzał ewentualnie zabić bliskiego krewnego Ludwika XIV. Legenda służy tylko propagowaniu fałszywego mitu o niezłomnym dowódcy, który ginie, ale się nie poddaje. Jak wiadomo, wyprawa i tak skończyła się fiaskiem, więc 9 listopada podniesiono kotwice, zaś 11.12.1697 eskadra francuska dotarła do Dunkierki. Natura starego (w znaczeniu stażu) korsarza o pirackich skłonnościach objawiła się zagarnięciem kilku statków gdańskich w odwet za okazaną „wrogość” miasta. Jean Bart nie wychodził więcej w morze. W 1699 mianowano go komendantem marynarki w Dunkierce. Podczas hiszpańskiej wojny sukcesyjnej (1701-1714) otrzymał w 1702 polecenie przygotowania do działań bojowych eskadry w tym porcie. Zachorował jednak i zmarł w Dunkierce 27.04.1702. W przypadku śmierci trochę niesmacznie jest pisać o elementach humorystycznych, jednak nie nasuwa mi się inne określenie na opisanie sprzeczności na temat miejsca tego wydarzenia. Francuskie źródła i opracowania jednoznacznie stwierdzają, że wielki korsarz zmarł na zapalenie opłucnej (d’une pleurésie), z czego polska wikipedia czyni miejscowość Pleurisy!

    Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Jeżeli ktoś miałby jakąś uwagę polemiczną do powyższego tekstu, proszony jest o wyrażenie jej na forum P. Krzysztofa Gerlacha, aby autor mógł się do niej odnieść.
http://www.timberships.fo...zi-polemiki,18/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasedo

| | Darmowe fora | Reklama
Strona portalu