SHIPMAN Strona Główna SHIPMAN
FORUM MODELARSTWA SZKUTNICZEGO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
[ Victory] Horatio Nelson
Autor Wiadomość
PanDora
Żaglomistrz



Posty: 220
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-04-17, 13:38   [ Victory] Horatio Nelson




___________________
Admirał Horatio Nelson
___________________


Horatio Nelson urodził się 29 września 1758 w Burnham Thorpe, zginął 21 października 1805 koło przylądka Trafalgar, był synem wiejskiego pastora, wpisał się na zawsze w karty historii Anglii, świata i morza – admirał, wicehrabia, książę Brontu, baron Nilu. Najsłynniejszy admirał w historii floty brytyjskiej, który dwukrotnie pokonał flotę Francji.
Wyróżniał się wśród innych tym, że miał ludzkie podejście do załogi, interesował się nią i dbał o morale, marynarze uważali go jako "jednego z nich".

Na morze wyruszył w wieku 12 lat wstępując do Royal Navy (królewskiej marynarki brytyjskiej) na żaglowcu dowodzonym przez jego wuja, kapitana Maurice’a Sucklinga. Brał udział w wyprawach do Indii Wschodnich oraz uczestniczył w ekspedycjach do Arktyki.

W latach 1775-1776 i 1777-1787 służył w Indiach Zachodnich. W 1777 zdał egzamin na porucznika i dostał przydział na fregatę HMS „Lowestoffe”.
W artykule Bohdana A. Kulińskiego pt. „Napoleon mórz. Służba admirała Nelsona w Royal Navy” z czasopisma „Okręty” (nr 3/2016) przeczytamy: „W 1777 r. miał już sześcioletnie doświadczenie na morzu. Mimo tego nie miał szans na awans w normalnym trybie. Ponownie dzięki wsparciu wuja został dopuszczony do egzaminu na porucznika...” i wyjaśnienie tej kwestii przez p. Krzysztofa Gerlacha: Nieścisłość polega na tym, że Nelson miał wszelkie szanse na dopuszczenie do egzaminu (nie na awans oczywiście!) w „normalnym trybie” i to bez żadnej protekcji wuja, tyle tylko, że natychmiast po powrocie z Indii nie spełniał jeszcze wszystkich kryteriów. Ponieważ na skutek ciężkiej choroby musiał opuścić pokład ostatniego okrętu i wrócić do Anglii jako pasażer, nie dopełnił jeszcze tych sześciu lat służby. Wuj załatwił mu pośpiesznie stanowisko „pełniącego obowiązki czwartego porucznika” na 64-działowcu Worcester, dzięki czemu Nelson (którego mianowano na ten okręt 8 października 1776) mógł się już 9 kwietnia 1777 wylegitymować 6 latami służby w stopniu midszypmena („lub pomocnika nawigatora”) i wiekiem 19 lat. Wsparcie wuja do dopuszczenia do egzaminu nie było mu absolutnie potrzebne. Natomiast do otrzymania już następnego dnia stanowiska oficera na fregacie Lowestoffe – jak najbardziej!

2 lipca 1778 został przeniesiony na admiralski liniowiec Bristol, gdzie pełnił funkcję trzeciego porucznika, a we wrześniu został pierwszym porucznikiem.
11 czerwca 1779 otrzymuje awans na kapitana i zostaje wyznaczony na dowódcę 32-działowej fregaty HMS Hinchinbrooke. Później dowodził jeszcze kilkoma fregatami - Albemarle, Boreas. Po powrocie do Anglii w 1787 (już jako komandor) został przeniesiony do rezerwy.

W wojnie z Francją w roku 1793 objął dowództwo 62-działowego okrętu liniowego HMS Agamemnon. W czasie udanego ataku na miejscowość Calvi na rodzinnej wyspie Napoleona Korsyce w wyniku uderzenia odłamkiem stracił wzrok w prawym oku. Następnie objął dowództwo większego 74-działowego okrętu liniowego HMS Captain.

Jako przyszły admirał angielskiej floty wprowadził nowy styl walki, dzięki któremu udało mu się pobić przeciwnika. Nowa taktyka zrywała z dotychczasowym sposobem walki polegającym na ciągłym trzymaniu szyku liniowego, a główny nacisk położyła na manewry, które miały być dostosowywane do aktualnie panujących okoliczności.
Taktyka ta była następstwem wprowadzenia komunikacji sygnałowej, dzięki którym dowódca eskadry mógł wydawać polecenia poszczególnym jednostkom, a nie tylko całej eskadrze jeszcze przed rozpoczęciem bitwy. Pierwszą próbą nowego typu walki była bitwa koło Przylądka Świętego Wincentego w dniu 14 lutego 1797 r., w której Nelson musiał się zmierzyć ze sprzymierzoną flotą francuską i hiszpańską. Właśnie manewry uratowały wtedy brytyjską flotę, która zaczęła być okrążana przez liczniejszego przeciwnika. Wtedy to Nelson wraz z dwoma innymi okrętami wyrwali się z szyku liniowego i uderzyli na czoło floty hiszpańskiej, co umożliwiło reszcie okrętów wyrwać się z manewru okrążającego. Brytyjskiej flocie nie tylko udało się uniknąć klęski, ale nawet zaatakować i zadać dotkliwe obrażenia przeciwnikowi, w efekcie wygrywając potyczkę. Po bitwie został mianowany kontradmirałem, jednak awans ten nie był nagrodą za wkład w bitwę, lecz został postanowiony wcześniej i wynikał ze starszeństwa w służbie oraz wcześniejszych zasług. Zwycięstwo to przyniosło Nelsonowi zasłużoną sławę.


"Sir Horatio Nelson when wounded at Teneriffe, night of July 24th 1797"
by Richard Westall (1765 - 1836). Oil on canvas.


Dlatego powierzono mu admiralicję najbardziej zagrożonej floty angielskiej - eskadry śródziemnomorskiej. Tym bardziej, że jako człowiek cieszący się poważaniem i charyzmą jako jedyny mógł przekonać angielskich marynarzy do walki z przeciwnikiem, po tym, jak zbuntowali się w Spithead i Nore przeciwko swoim dowódcom. 25 lipca 1797 roku, podczas nieudanego ataku na port Santa Cruz de Tenerife na Teneryfie, został ranny w prawe ramię na tyle poważnie, że niezbędna okazała się amputacja ramienia. Nie zdołał przeszkodzić Napoleonowi w wyprawie do Egiptu, ale wykorzystując nową taktykę udało się nareszcie 1 sierpnia 1798 roku na redzie Abukiru w Egipcie rozbić flotę francuską. Po tej bitwie Nelson otrzymał promocję do rangi kontradmirała czerwonej flagi - 14 lutego 1799.

Sytuację w tej części świata dodatkowo komplikowała zmiana stanowiska Rosji. Wcześniej, na mocy umowy zawartej w 1798 roku między Anglią, Rosją i Turcją, na morzy śródziemnym spustoszenie szerzyło 9 rosyjskich liniowców i 7 fregat pod dowództwem admirała Forora Uszatowa. To jego tak naprawdę uważa się za twórcę nowej koncepcji walk morskich, którą tak dobrze pojął i udoskonalił Nelson (1 stycznia 1801 awansował na wiceadmirała niebieskiej flagi). Eskadra ta wcześniej blokowała Francuzów w Egipcie oraz zasłynęła z desantu na opanowane przez Francuzów Wyspy Jońskie. Teraz Rosja podpisała pakt z Danią, Szwecją i Prusami zwany Ligą Zbrojnej Neutralności. Liga była o tyle groźna, że nie uznawała narzuconego przez Anglię embarga na handel z Francją. Było to zatem nie na rękę Anglikom, toteż zastosowano sztuczkę, polegającą na tym, że 2 kwietnia 1801 roku Nelson zaatakował i pokonał duńską flotę pod Kopenhagą. Wtedy Dania wystąpiła z Ligi. Dodatkowo śmierć Piotra I spowodowała rozpadnięcie się paktu, o co właśnie chodziło Anglii.



Wojna Francji i Anglii znów rozszalała w 1803 roku. Napoleon, realizując swoją politykę ekspansji, szykował się do inwazji na Anglię i w tym celu zgromadził w kanale La Manche armię składającą się z 90 tysięcy żołnierzy. Odpowiedzią Anglików było wystawienie 60 liniowców, których zadaniem było zablokowanie francuskich okrętów w nielicznych, na szczęście dla Anglików, portach. Francja nie potrafiła złamać blokady, tym bardziej że większość jej floty rozproszona była na Morzu Śródziemnym. Wtedy Napoleon, jako mistrz taktyki, podjął decyzję o zaatakowaniu Anglików z dwóch stron miażdżąc lub odciągając angielskie liniowce od kanału. Wtedy inwazja by ruszyła i byłaby już nie do zatrzymania.

Właśnie takiego geniusza jak Nelson (23 kwietnia 1804 dostał awans na wiceadmirała białej flagi) potrzebowała Anglia. Ale geniusz Nelsona nie obroniłby ciągłości potęgi Anglii, gdyby nie świetne wyszkolenie angielskich marynarzy. Angielski Admirał w tym czasie stacjonował pod Tulonem, skutecznie blokując port, w którym było zgromadzonych najwięcej okrętów nieprzyjaciela. Jeden z takich brawurowych pościgów przez cały Atlantyk zapobiegł połączeniu się sił sprzymierzonych ze statkami z portów z zachodniego wybrzeża, co mogło być początkiem załamania się obrony angielskiej.

Wtedy zniecierpliwiony Bonaparte dał sygnał do ataku. Armada francusko- hiszpańska wypłynęła z portów 19 października 1805 roku. Cały czas była śledzona przez flotę angielską, która sygnalizowała sobie non-stop zmiany położeń okrętów nieprzyjaciela. Zmierzali na pomoc flocie z północy. Dwa dni później, 21 października zastąpiła konfrontacja. Wojska sprzymierzonych płynęły półwiatrem na południe, w sile 35 liniowców. Chciały przepłynąć Gibraltar a następnie opływając półwysep Iberyjski zadać ostateczny cios Anglikom.


__________________________
Victory mal.: Nicholas Pocock


Bitwa stoczyła się o 6 rano niedaleko przylądka Trafalgar. Nelson znów wykorzystał swoją taktykę. Kazał zbliżyć się do nieprzyjaciela w dwóch kolumnach. Pierwsza liczyła 12 liniowców idących w szyku torowym, druga składała się z 15 liniowców.

Około 11:30 nieprzyjaciel otworzył ogień w kierunku Royal Soverign, dowodzonym przez admirała Collingwood, odpowiedzialnego za drugą kolumnę. Wtedy Nelson zmienił kurs na francuski liniowiec Bucentaure, francuski okręt flagowy. Kilka minut później Victory znalazł się pod silnym obstrzałem artyleryjskim. Wiatr nie sprzyjał anglikom, przez co Victory powoli toczył się po falach. Obstrzał wydawał się trwać wieki, tym bardziej że do ataku dołączyło się w sumie 9 liniowców. Kule dosięgły 50 marynarzy, podziurawiły żagle, poszarpały liny, uszkodziły nawet koła sterowe. Tylko cudem Victory nie poszedł na dno. Tak już mało sterowny Victory wpłynął między dwa francuskie liniowce - wspomnianego wcześniej Bucentaure i Redutable. W tym momencie z angielskiego statku flagowego padły strzały. Nareszcie wyszkolenie angielskie mogło pokazać swoją potęgę - udało im się pomścić straty, zabijając na pokładach nieprzyjaciela 200 osób. Wtedy kapitan Redutable nakazał abordaż, który niechybnie zakończyłby się dla Victory katastrofą. Ustawieni na marsach strzelcy obrzucali pokład Victory granatami i strzelali z muszkietów. Victory popłynęła krwią. Wtedy na pomoc okrętowi flagowemu przybył liniowiec Temeriare, który wyłamał się z angielskiego szyku. Szybko otworzono ogień w kierunku nieprzyjacielskiego okrętu i to właśnie uratowało jeden z najsłynniejszych liniowców świata. Mimo wszystko Victory została bardzo poważnie uszkodzona, sam Nelson został ranny od jednej z kul wystrzelonych właśnie z marsa Redutable. W tym samym czasie bitwa przyjęła zupełnie inny wygląd - pozostałe angielskie liniowce zajęły się resztą armady i dzięki lepszemu wyszkoleniu załogi przechylała szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ranny Nelson był tylko obserwatorem tego co się dzieje, co chwila przekazywano mu doniesienia z pola bitwy. Otrzymywał je do godziny 16:30, gdy pogrążył się w wiecznym śnie. Jednym z ostatnich doniesień jakie usłyszał głosiło, że flota nieprzyjaciela została pokonana. Wtedy stwierdził, że dzięki bogu, pełnił swój obowiązek. Więcej się już nie odezwał.

Krótko po bitwie rozgorzał sztorm i znów marynarze musieli walczyć o swój tak nadwyrężony okręt flagowy, aby nie poszedł na dno, jak wiele zdobytych przez Anglików okrętów. Pochłonął je ocean w wyniku dziur w kadłubach, przez które lała się sztormowa woda. Ale wracali szczęśliwi do domu. Tylko 10 pomniejszych okrętów hiszpańskich i francuskich umknęło przed gniewem morza i Anglików.

Bitwa ta przekreśliła plany Napoleona - teraz już musiał zrezygnować z planów inwazji na Anglię, co przyczyniło się do upadku jego potęgi.

Nelson do dziś jest jednym z największych angielskich bohaterów. Dziś przy British Museum w Londynie na wysokiej kolumnie widnieje jego dumna postać, przypominająca wszystkim o charyzmie i odwadze tego przygarbionego człowieka.



Na podstawie: "Z dziejów żeglugi" Mariana Mickiewicza, Wikipedii oraz recenzji p. Krzysztofa Gerlacha

Linki:
The Nelson Society
_________________
Pozdrawiam
PanDora



 
 
REKLAMA

Posty: 4297
Wysłany: 2013-01-05, 14:28   Bitwa pod Abukirem, 1798

 
 
Karrex
Admirał Wszechflot i Mórz


Posty: 4297
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-01-05, 14:28   Bitwa pod Abukirem, 1798

Bitwa pod Abukirem, 1798


Eksplozja francuskiego okrętu flagowego Orient. Arnald GEORGE (1763 - 1841)


Bitwa morska w zatoce Abukir (1798), zwana także bitwą u ujścia Nilu – starcie zbrojne, które miało miejsce 1 sierpnia-2 sierpnia 1798 podczas wyprawy egipskiej Bonapartego.

Bitwa ta była ważnym starciem militarnym doby francuskich wojen rewolucyjnych. Flotą brytyjską dowodził kontradmirał (Rear-Admiral of the Blue) Horatio Nelson, flotą francuską wiceadmirał François-Paul Brueys D'Aigalliers. Straty Francuzów wynosiły 1 700 zabitych (poległ również ich wódz Brueys) i 3 000 jeńców. Po stronie brytyjskiej liczono 218 zabitych.

Po zwycięstwie pod Abukirem gratulacje Nelsonowi przysłał car Rosji, sułtan Turcji oraz król Neapolu. Od kapitana statku Swiftsure Nelson otrzymał trumnę wykonaną z wyłowionego masztu okrętu L'Orient, aby po śmierci mógł spocząć we własnym trofeum. Nelson dostał również od rządu 4 fregaty oraz dożywotnią pensję w wysokości 2 000 funtów wraz z tytułem barona Nilu.


Nelson's Sword of Honor, 1798


Miasto Londyn w 1800 r. ofiarowało Nelsonowi wspaniałą SZPADĘ HONOROWĄ, pięknie emaliowaną i ozdabianą diamentami, wartą wówczas „200 gwinei”, a dziś na pewno setki tysięcy funtów.



W omawianym przypadku doskonale znamy omawianą broń, ponieważ jedna zachowała się w oryginale i jest przechowywana w londyńskim muzeum, a drugiej mamy kopię wykonaną w tym samym czasie co oryginał.

Natomiast dowódcy okrętów spod Abukiru zrzucili się na HONOROWĄ SZABLĘ. Można nazwać ją złotą, gdyż całą rękojeść (w kształcie krokodyla) miała pozłacaną – trzon, głowicę, tarczkę jelca, kabłąk. Jednak w National Maritime Museum przechowywana jest inna kopia, która przy analogicznej rękojeści ma prostą, wieloboczną głownię, stanowi więc raczej także szpadę.


http://collections.rmg.co...ects/78541.html

http://joyfulmolly.wordpr...rocodile-sword/


_________________
Pozdrawiam
Karol



 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasedo

| | Darmowe fora | Reklama
Strona portalu